API i integracje
Twoje systemy przestają się nie znać. Jedno API, jedna dokumentacja i jedno miejsce, w którym coś się psuje — zamiast czterech, o których nikt nie pamięta.
Najdroższa praca w firmie to przepisywanie danych
Prawie każda firma powyżej kilku osób ma to samo: zamówienie ze sklepu przepisywane do systemu magazynowego, dane z formularza przeklejane do CRM-u, raport z jednego programu wprowadzany ręcznie do arkusza w drugim. Nikt tego nie planował — po prostu każdy system dokładano osobno.
Ta praca kosztuje dwa razy. Raz w godzinach, drugi raz w błędach, bo człowiek przepisujący sto pozycji dziennie pomyli się kilka razy w miesiącu, a pomyłka w numerze zamówienia wraca jako reklamacja.
Integracja to nie jest projekt na pół roku. Najczęściej ma sens zacząć od jednego połączenia, które usuwa największą ilość ręcznej pracy, uruchomić je, policzyć oszczędność i dopiero potem robić następne.
Co łączymy najczęściej
-
Sklep z magazynem
Stany w obie strony, rezerwacje przy zamówieniu, ceny i nowe produkty z systemu nadrzędnego. Bez sprzedawania rzeczy, których nie ma.
-
Sklep z księgowością
Faktury wystawiane automatycznie po opłaceniu, numeracja zgodna z tym, co ma księgowa, korekty przy zwrotach.
-
Formularze z CRM
Zapytanie ze strony ląduje jako szansa sprzedaży z właściwym źródłem i przypisanym handlowcem, a nie jako mail w skrzynce ogólnej.
-
System z kurierami
Etykiety, numery śledzenia, statusy przesyłek wracające do zamówienia. Klient dostaje powiadomienie bez udziału człowieka.
-
Płatności
Operatorzy płatności, subskrypcje, zwroty i uzgodnienie wpłat z zamówieniami — łącznie z sytuacją, gdy pieniądze przyszły, a potwierdzenie nie.
-
API dla partnerów
Gdy to Twój system ma udostępniać dane innym: klucze, limity, wersjonowanie, dokumentacja, której nie trzeba tłumaczyć przez telefon.
Co odróżnia integrację, która działa, od takiej, która działa do pierwszego problemu
- Ponawianie. Systemy bywają niedostępne; integracja musi spróbować ponownie, a nie zgubić zamówienie.
- Idempotentność. Ta sama wiadomość wysłana dwa razy nie może utworzyć dwóch faktur.
- Kolejka. Gdy drugi system leży pół godziny, dane czekają, zamiast przepadać.
- Powiadomienie o awarii. Ktoś musi się dowiedzieć — dziś, nie przy zamknięciu miesiąca.
- Dziennik zdarzeń. Gdy klient twierdzi, że zamówienie nie doszło, musi dać się sprawdzić, co i kiedy poszło.
- Tryb testowy. Integracja płatności testowana na produkcji jest droga w bardzo konkretny sposób.
Parametry
- Prosta integracja
- 1–3 tygodnie
- Integracja z systemem bez API
- od 4 tygodni
- Własne API
- od 4 tygodni
- Ponawianie i kolejka
- w standardzie
- Monitoring i alerty
- w standardzie
- Dokumentacja
- w cenie, po polsku lub angielsku
- Środowisko testowe
- w cenie
Pytania
- Skąd wiedzieć, czy nasz system ma API?
- Podaj nazwę i wersję — sprawdzimy w dokumentacji producenta. To jedno z pierwszych pytań, na które odpowiadamy przed wyceną, i nie liczymy za nie.
- Czy dane muszą przechodzić przez Wasz serwer?
- Nie. Domyślnie integracja działa na Twojej infrastrukturze. Jeśli wygodniej jest inaczej, mówimy wprost, gdzie dane się znajdą i jak długo tam leżą.
- Ile kosztuje utrzymanie integracji?
- Sama integracja nic nie kosztuje, dopóki oba systemy się nie zmienią. Realny koszt to reakcja na zmiany po stronie dostawców — kilka godzin rocznie przy stabilnych systemach, więcej przy takich, które aktualizują API co kwartał.
- Co, gdy integracja przestanie działać?
- Dowiesz się o tym z alertu, nie od klienta. Monitoring i powiadomienia są w standardzie, bo integracja, o której awarii nikt nie wie, jest gorsza niż jej brak.
Wypisz systemy, między którymi ktoś dziś przepisuje dane.
Powiemy, które połączenie da największą oszczędność najniższym kosztem.
Napisz do nas